Deweloperzy oraz ich klienci będą musieli zawierać umowy przedwstępne w formie aktu notarialnego.
Ma to ukrócić nieprawidłowości w obrocie mieszkaniami. Ministerstwo Infrastruktury poważnie rozważa, czy kontynuować pracę nad projektem ustawy o ochronie nabywców w umowach z podmiotami profesjonalnymi. W tej chwili deweloperzy, zanim wybudują lokal, zawierają z klientami dwa rodzaje umów: zobowiązujące i przedwstępne. Te pierwsze muszą mieć formę aktu notarialnego, inaczej są nieważne – przypomina dziennik.
W takiej umowie przedsiębiorca zobowiązuje się wybudować lokal i przenieść na kupującego jego własność. Deweloper musi być właścicielem (użytkownikiem wieczystym) gruntu oraz posiadać ostateczne pozwolenie na budowę, a roszczenie kupującego ma być wpisane do księgi wieczystej nieruchomości gruntowej, na której stawiany jest budynek. Na podstawie takiej umowy można również udać się do sądu z żądaniem przeniesienia własności lokalu. Z tych powodów deweloperzy wolą zwykłe pisemne umowy przedwstępne zawierane na podstawie art. 389 kodeksu cywilnego, zobowiązujące jedynie do zawarcia kolejnej umowy, tym razem przenoszącej własność lokalu.
Gdyby pomysł został wcielony w życie, to umowy przedwstępne, podobnie jak zobowiązujące, byłyby zawierane w formie notarialnej, która jest dużo bardziej bezpieczna.